Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Home. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Home. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 czerwca 2015

PICNIC TIME!


Piknik pochodzi od francuskiego słowa "dire nic" - czyli niczym się nie przejmować. Podobno mistrzami piknikowania są właśnie mieszkańcy Sekwany. Twierdzą oni, ze jest to idealny czas na plenerowy posiłek na luzie.
My również postanowiliśmy uciec od codziennego zgiełku prac, obowiązków i zabawić się jedzeniem na świeżym powietrzu.



Przedpołudnie spędziliśmy na przygotowywaniu odpowiednich posiłków, mając na uwadze warunki konsumpcji. Numerem jeden okazały się kanapki, proste i szybkie w wykonaniu, a jeszcze łatwiejsze w jedzeniu. Nie ulegną zniszczeniu, roztopieniu czy zepsuciu podczas drogi, czyli to co najważniejsze.


Mając chłopaka kucharza wiadomo, że na takiej łatwiźnie się nie skończy. Drugim posiłkiem, który narodził się w jego głowie była tortilla. Upiekliśmy ciasto w domu, przygotowaliśmy kurczaka i sos słodko - kwaśny, pokroiliśmy warzywa, po czym wszystko spakowaliśmy do pojemników,


 a na miejscu bawiliśmy się w łączenie.


Z kategorii "coś słodkiego" przygotowaliśmy muffiny, ciasto z kremem i mus truskawkowo-bananowy. 




Nie mogło zabraknąć też naszego przyjaciela i filmu na świeżym powietrzu.











Do następnego!


niedziela, 31 maja 2015

ESPRESSO HOUSE

Oto nieliczne zdjęcia z ostatniej sesji. Niestety norweski wiatr wygrał z nami zaciętą walkę i skutecznie popsuł nam plany. Szalał we wszystkie strony, a za kilka minut, aby stało się bardziej dynamicznie, dołączył do niego deszcz.



kurtka - Cubus
koszulka - Reserved
jeans - Wrangler
trampki - h&m


bluzka - SH
kurtka - Pimkie
spodnie - Zara kids
buty - Mohito
szal - Cubus


Zrezygnowani, po chwili namysłu stwierdziliśmy, że gorąca czekolada, tudzież kawa i muffin poprawią nam humor. Udaliśmy się do naszej ulubionej kawiarni Expresso House.




Wystrój naprawdę robi wrażenie, wszystko starannie zaprojektowane. Ktoś wchodząc pierwszy raz, nie widząc napisu wprowadzającego, od razu może się zorientować, co to za miejsce. Akcenty kawy występują dosłownie wszędzie.







Uwielbiamy spędzać tu czas. Popijać Latte bądź gorącą czekoladę i delektować się muffinką. Dodatkowo, całkiem niedawno odkryłam, że dzięki aplikacji mobilnej można liczyć na naprawdę atrakcyjne zniżki. Oj zdecydowanie będę tu zaglądać jeszcze częściej :)

Mój numer jeden to ta z białą czekoladą i jagodami. 


Do następnego!






środa, 20 maja 2015

KREM MARCHEWKOWY

Szybko, tanio i smacznie, to moje kulinarne motto, przewodnie hasło w kuchni. Sezon letni zbliża się wielkimi krokami, opalenizna potrzebna na już, także zamiast na solarium zachęcam skoczyć do warzywniaka. Marchewka zawiera barwniki, dzięki którym nasza cera złapie ładny kolor, a systematycznie jedzona przyniesie naprawdę niezły efekt. Krem marchewkowy, to pomysł na dziś.

Co kupić i jak to połączyć?



5 marchewek
2 pietruszki
1/4 selera
1 pęczek natki pietruszki
1 por
sól, pieprz, gałka muszkatołowa, imbir
2 łyżki jogurtu greckiego
odrobina startej skórki cytryny
kostka rosołowa
1 bułka (niedzisiejsza) do zrobienia grzanek




Warzywa kroimy na małe kawałki (bez większego przykładania, bo i tak później wszystko potraktujemy blenderem), następnie wrzucamy je do garnka, dodajemy por, natkę pietruszki, kostkę rosołową, zalewamy wodą (3 szklanki) i uzupełniamy szczyptą startego imbiru, gałki muszkatołowej, soli, pieprzu oraz skórki z cytryny. Dalej postępujemy jak w przypadku standardowych zup, doprowadzamy wszystko do wrzenia, a później zmniejszamy ogień i gotujemy do uzyskania odpowiedniej miękkości warzyw.

Grzanki:
Bułkę kroimy w kosteczkę, wrzucamy na rozgrzaną patelnię z odrobiną masła i smażymy, aż kosteczki się zarumienią.


Kolejno, gdy warzywa uzyskają odpowiednią miękkość, rozcieramy wszystko blenderem, dodajemy
2 łyżki jogurtu naturalnego i dalej blendujemy. 




Wszystko powinno uzyskać taki kolor i konsystencję.



Kolejno krem nalewamy do miseczek, dodajemy grzanki i dekorujemy.

Dzisiaj Wasze podniebienia rozpieściła Andzia.

Smacznego! :)

czwartek, 14 maja 2015

MAJ!

Hej!
Przygotowałam dzisiaj dla Was krótką relację z fantastycznego wesela.
Jak już wspomniałam wcześniej, na życzenie Pani Młodej byłam druhną. Pomimo długich spekulacji odnośnie koloru, fasonu, kroju muszę przyznać, że efekt końcowy był zniewalający. Amarant, biel i granat wprost błyszczały na sesjach, a na sali nie dało się nas nie zauważyć. Wszystko było dopięte na ostatni guzik, a druhny i drużbowie pięknie udekorowali Młodym ich najważniejszy dzień w życiu.
To tyle drogą wprowadzenia, lepiej przedstawią to zdjęcia :)



Makijażem zajęła się moja siostra. Tylko jej w tej kwestii ufam bezgranicznie ;)







Żadna wystawa sklepowa nie spełniła naszych oczekiwań, stąd sukienki były szyte na specjalne zamówienie.










Super pomysłem była foto budka. Kolejki były dłuższe niż na wyprzedażach w Zarze, stąd udało nam się tam dostać tylko raz. 

Nawet dekoracja sali z nami współgrała ;)

 Do następnego!

czwartek, 7 maja 2015

WEDDING SOON

Cześć!
Ciężki tydzień za mną, ale i ciężki przede mną. Pomiędzy pracą, spaniem, a poranną kawą znalazłam czas, żeby tu zajrzeć.
Długo wyczekiwane, ciepłe dni pełne słońca niestety pofrunęły w dół, bliżej Polski, Skandynawia jakoś ich nie zachwyca. Ulice Oslo zdobią jedynie kalosze, płaszcze i parasole, zraszane co rusz deszczykiem.
Z racji, że w weekend czeka nas huczne wesele postanowiłam razem z siostrą trochę się przygotować. Mam dla Was próbny makijaż. Delikatny, beż żadnych pikanterii i udziwnień, bo sukienka nadrabia podwójnie (kolorem i princeskowym krojem).



Jesteśmy też na etapie kupowania ciuchów, wybierania i dobierania odpowiednich stylizacji. Jeżeli chodzi o pierwszy dzień nie mamy dużego pola do popisu, garnitur i fantazyjna sukienka dla druhen, na życzenie Pani Młodej. Za to w przypadku poprawin możemy puścić wodze fantazji.


dla Niego
all look - Zara Men


dla Niej
naszyjnik - univesti
buty - dinsko

Mój outfit niestety niepełny. Uciekam szukać wymarzonego kombinezonu. Do następnego!                   





piątek, 1 maja 2015

LET'S GO!


Hej! Założyć, czy odpuścić, napisać, czy też nie.. Z takimi myślami biłam się przez ostatnie kilka dni.
Jestem Marta, mam 23 lata, w tym roku skończyłam studia, broniąc tytuł inżyniera na Politechnice Łódzkiej, po czym.. spakowałam walizki i pofrunęłam do innego świata. Długie dni oparte na nic nie robieniu skłoniły mnie do rozmyśleń, zadawania pytań co dalej?  Jednym z pomysłów, jakie mi się narodziły, było właśnie założenie bloga. Chcę tutaj pisać nie tylko o jedzeniu, malowaniu i ubieraniu, jak nakazuje tytuł, ale także o podróżach, które kłębią się w mojej głowie, zdrowym trybie życia, na jaki mam zamiar przejść już niebawem i wiele innych.

Focus on what makes you happy, a więc? Let's go.
Na dobry początek odsyłam Was do obejrzenia kilku zdjęć z dzisiejszego świętowania majówki.